Blog

Tiramisu

Za oknem chłód, ale skąpany w promieniach słońca. A po jesiennym spacerze, w domu czeka przepyszne, muśnięte rozgrzewającym Amaretto, Tiramisu.

Dziś robiliśmy dwie wersje – nie wszyscy w domu lubią kawę:)

Tradycyjne:

500 g mascarpone,

4 żółtka,

Pół szklanki cukru pudru,

Paczka biszkoptów – albo krągłe albo podłużne,

kakao do posypywania,

2 łyżki likieru Amaretto do kawy + porcja do moczenia biszkoptów w wersji owocowej,



Na początku zaparzamy kawkę i zostawiamy do wystudzenia. Dodajemy do niej likier.
Następnie żółtka ubijamy z ¼ szklanki cukru pudru. Jak uzyskamy jedwabisty krem dokładamy pomału, porcjami serek mascarpone. Osobno ubijamy białka i po uzyskaniu sztywnej piany dodajemy kolejną ¼ cukru pudru. Powstałą masę łączymy z wcześniej ubitym kremem za pomocą łyżki.

No i prawie gotowe:) – biszkopty zanurzone w kawie układamy w miseczce, posypujemy kakao i na to dajemy masę kremową. Następnie znów idą biszkopty, kako i krem. Na koniec jeszcze raz kakao.

Deser wkładamy do lodówki. Jak już się schłodzi (ok. 2 h, ale im dłużej tym lepiej) możemy wcinać:D

Drugie było w wersji owocowej – z naszą konfiturą truskawkową.

Robiłam pół na pół – czyli wykorzystujemy połowę powstałej masy.

Układamy biszkopty umoczone w Amaretto, truskawki, a następnie masę mascarpone. Znów czynność powtarzamy, a na wierzch możemy posypać startą czekoladę oraz dodać listek mięty z ogrodu.

Życzę smacznego!!!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *